
|
Blask ksiê¿yca nasyca krzewy laurów Niczym muzyka. Prze¶wietlone ksiê¿ycem Powietrze zastyga. Twoja bia³a Twarz pochyla siê ku mnie. Rozkoszny smutek Spowija nas sieci± pajêcz± Jak pie¶ñ,jak zapach, jak blask ksiê¿yca. Twoje w³osy opadaj±c ³±cz± ze sob± nasze twarze. Twoje usta wtulaj± siê w moje. Twój jêzyk wsuwa siê w moje usta.
Nietoperz wzlatuje w ¶wietle ksiê¿yca. Ksiê¿ycowy blask wype³nia twoje oczy Znikaj± w nich têczówki i ¼renice — S± niczym kule zimnego ognia Jak oczy jeleni przebiegaj±cych Przez opustosza³± kniejê. Twe szczup³e dr¿±ce cia³o Pachnie wodorostami. Le¿ymy razem nas³uchuj±c Naszych oddechów w ¶wietle ksiê¿yca. Czy s³yszysz? Oddychamy. ¯yjemy. Prze³o¿y³a
|
Copyright © 1999-2008 • MI£OSNE•INFO • Wiersze, wierszyki i mi³o¶æ