wiersze

wierszyki

Kenneth Rexroth

Chaos zmys³ów

Blask ksiê¿yca nasyca krzewy laurów

Niczym muzyka. Prze¶wietlone ksiê¿ycem

Powietrze zastyga. Twoja bia³a

Twarz pochyla siê ku mnie.

Rozkoszny smutek

Spowija nas sieci± pajêcz±

Jak pie¶ñ,jak zapach, jak blask ksiê¿yca.

Twoje w³osy opadaj±c ³±cz± ze sob± nasze twarze.

Twoje usta wtulaj± siê w moje.

Twój jêzyk wsuwa siê w moje usta.

 

Nietoperz wzlatuje w ¶wietle ksiê¿yca.

Ksiê¿ycowy blask wype³nia twoje oczy

Znikaj± w nich têczówki i ¼renice —

S± niczym kule zimnego ognia

Jak oczy jeleni przebiegaj±cych

Przez opustosza³± kniejê.

Twe szczup³e dr¿±ce cia³o

Pachnie wodorostami.

Le¿ymy razem nas³uchuj±c

Naszych oddechów w ¶wietle ksiê¿yca.

Czy s³yszysz? Oddychamy. ¯yjemy.

Prze³o¿y³a
Teresa Truszkowska


sitemap