
|
Przestań pisać te wiersze! — syczała kochanka w ucho, i tylko księżyc podsłyszał, schylone, różowe ucho.
I jakieś flety ukryte były w jej biodrach i żebrach, a może to księżyc szumiał potworną palmą ze srebra.
A może to była Brazylia. A może byłem pijany. Do kochanki, prostej jak palma, przywarłem uchem do palmy.
Z nie czytanego dziennika najśmieszniejszy wyraz "kabokle" i noc uważnie patrząca przez gwiazdy jak przez binokle.
I jeszcze co? i co jeszcze? W dalekim kościele dzwony. 2-ga w nocy. Park przed oczami chodził jak tygrys zielony.
Usta tak bardzo blisko. Gwiazdy tak bardzo wysoko. Może to jest poezja, a może tylko alkohol.
|
Copyright © 1999-2008 • MIŁOSNE•INFO • Wiersze, wierszyki i miłość