wiersze

wierszyki

Konstanty Ildefons Ga³czyñski

Aniñskie noce

Korale twoje przestañ nizaæ

wiatrowi bardziej jestem rad,

bo jak muzyka Albeniza

przewraca nas na ³ó¿ko wiatr.

 

Ksiê¿yc diamentem szyby tnie,

na zachód lec± ptaki,

paj±k nad ³ó¿kiem zwiesza siê —

szkoda, ¿e nie baldachim.

 

Upiorny nonsens polskich dni

koñczy siê nam o zmroku,

Teraz jak wielki saksofon brzmi

noc taka srebrna naokó³.

 

I wielkim, bezkresnym wachlarzem

wachluje nas ch³opiec niedu¿y,

szmaragdy w uszach ma,

on jest Murzyn,

a my nazywamy go Noc±.


sitemap