
|
Gdyby nie te guziki, byłby zwyczajny kum z rękami jak dębczaki i z nosem jak dzwonnica, orałby czarne pole. A teraz gwar i szum: — Stangret! Wariat w cylindrze! — piszczy, tańczy ulica.
Gdyby nie uprząż w różach i ta przez rzęsy biel, pomyśleć teraz można, że ot, stara kareta, szaleństwo muzealne, a w karecie poeta — ach, gdyby nie te róże, czapraki i ta biel!
O, gdyby nie ta gwiazda, która upadła w zmierzch, powiedzieć mógłby człowiek, że się to przyśniło: nagły zakręt w aleję złotą i pochyłą, gdzie anioły kamienne posfruwały z wież.
A gdyby nie ten wianek i welon ten, i mirt, i księżyc twojej twarzy mały, zawstydzony, mógłbym przecie pomyśleć, żem jest narzeczony, a tyś jest narzeczona i że to jeszcze flirt.
A może rzeczywiście wszystko się nam przyśniło: stangret, kareta, wieczór, mój frak i twój tren, i nasz życie twarde i słodkie jak sen. Nie byłoby małżeństwa, gdyby nie nasza miłość.
|
Copyright © 1999-2008 • MIŁOSNE•INFO • Wiersze, wierszyki i miłość