
|
Ju¿ tamci siê rozjechali, a czemu oni zostali i tak siê ci±gle trzymaj± za rêce ?
Jeszcze oboje tacy m³odzi, ale ona smutna i on smutny chodzi, jakby tu mieli nie wróciæ wiêcej.
Ona ju¿ sobie ust nie maluje, on pisze listy i p³acze; wieczorem snuj± siê ko³o domu, gryz± ich jakie¶ rozpacze.
A przyjechali tacy szczê¶liwi, on rano ³owi³ ryby, ona czyta³a i nagle jakby kto¶ im ¿ycie pokrzywi³, w sercach siej±c trwogê i ha³as.
Teraz wzd³u¿ ¶cian pe³nych miniatur b³±dz±, obcy ca³emu ¶wiatu — o, czemu nie wracaj±, gdy im urlop min±³!
On czasem klêknie przed ni± na kolanach, jakby chcia³ powiedzieæ: "Przebacz mi, kochana", ale milczy i ³zy mu p³yn±.
Powiedzia³a wczoraj ciotka, ta wysoka, ¿e siê pewnie przestali kochaæ... spójrzcie! schodz± ku jezioru z pochy³o¶ci.
Je¶li diabe³ zrobi³ im to na z³o¶æ, Ty im, Bo¿e, serca znowu zaz³oæ, bo jak¿e dzisiaj ¿yæ bez mi³o¶ci!
|
Copyright © 1999-2008 • MI£OSNE•INFO • Wiersze, wierszyki i mi³o¶æ