
|
FINA£
Kobieta w szarym kapturze oczy otwar³a du¿e, rzêsy jej rosy myj±.
Bêbni jezioro falami, a ona schodzi z Muzami, z Euterp± i z Uranij±,
Ona jest Muza Dziesi±ta i pora roku pi±ta i wst±¿ka murarskich wiech,
walka jest i ochota, w ceg³ach i w strofach uroda i ¿yciodajny ¶miech.
Ona jest tre¶æ w kobiecie i s³oñce jest antykrecie, kalambur i epopeja;
rytm neapolitanek i morski chód warszawianek, elegia i energia.
Ona pomaga. I czyni. Rzêsami czarnosrebrnymi wiele mo¿e, gdy chce.
Gdy trzeba, lutniê z ksiê¿ycem, gdy trzeba — ³adownicê poda. I ¶mieje siê.
Oto gwiazd wzesz³o kilkoro. Ona schodzi w jezioro, w jezioro, przez le¶ny dukt.
Kobieta w szarym kapturze. Kobieta w szarym kapturze. Kobieta w szarym kapturze.
Punkt.
|
Copyright © 1999-2008 • MI£OSNE•INFO • Wiersze, wierszyki i mi³o¶æ