wiersze

wierszyki

Konstanty Ildefons Ga³czyñski

Kobieta w szarym kapturze

FINA£

 

Kobieta w szarym kapturze

oczy otwar³a du¿e,

rzêsy jej rosy myj±.

 

Bêbni jezioro falami,

a ona schodzi z Muzami,

z Euterp± i z Uranij±,

 

Ona jest Muza Dziesi±ta

i pora roku pi±ta

i wst±¿ka murarskich wiech,

 

walka jest i ochota,

w ceg³ach i w strofach uroda

i ¿yciodajny ¶miech.

 

Ona jest tre¶æ w kobiecie

i s³oñce jest antykrecie,

kalambur i epopeja;

 

rytm neapolitanek

i morski chód warszawianek,

elegia i energia.

 

Ona pomaga. I czyni.

Rzêsami czarnosrebrnymi

wiele mo¿e, gdy chce.

 

Gdy trzeba, lutniê z ksiê¿ycem,

gdy trzeba — ³adownicê

poda. I ¶mieje siê.

 

Oto gwiazd wzesz³o kilkoro.

Ona schodzi w jezioro,

w jezioro, przez le¶ny dukt.

 

Kobieta w szarym kapturze.

Kobieta w szarym kapturze.

Kobieta w szarym kapturze.

 

Punkt.


sitemap