wiersze

wierszyki

Konstanty Ildefons Gałczyński

Księżyc

(fragment)

... Zawieszony u tej szyby górnej,

tobie świecę w noce niepochmurne,

 

w listach twoich przekręcam litery,

na twe loki spadam deszczem srebrnym

 

i sen tobie śni się w noc wrześniową,

żeś trąciła gałązkę deszczową —

 

i twe oczy, jak dwa lichtarzyki,

w dwie radości świecą, w dwa płomyki.

 

Potem, świateł różnych szafarz szczodry,

z światłem zbliżam się do twojej kołdry;

 

świecąc jak latarnia światłem sutym,

kołdrę twą zahaftowuję w nuty,

 

w gwiazdy, w gwiazdki, w całe Drogi Mleczne,

w chmury, w ptaki, w baszty średniowieczne.

 

A ty, srebrna, śpisz ze srebrną twarzą,

i jest nocny czas, i sny się marzą.

 

Gdy odejdę, nie płacz, moja żono —

ja księżycem wrócę pod twe okno.

 

Kiedy w szybie promień zamigoce,

wiedz: to ja. Twój księżyc. Serce nocy.


sitemap