
|
Noc jak bas. Ksiê¿yc wysoko jak sopran, go¶æ u chmur o¶nie¿aj±cych drzewa — zima, zima, jaka tam zima! skoro jak majowy s³owik ¶piewa. Gdzie¶ wysoko ciemny wiatr przelecia³, ksiê¿yc wszystkie drogi poroz¶wieca³, wszystkie czernie w chmurach, szparach, wronach; a tu droga przez las, przez noc, przez ksiê¿yc i trzy dzwonki z koñskiej uprzê¿y dzwoni± jak zapomniane imiona. Srebrn± drogê przebieg³ srebrny zaj±c. Srebrny promieñ podkrad³ siê pod sowê, Sowa patrzy. A tu p³atki ¶niegowe z nieba na ziemiê spadaj±. Jaka tam sowa — to tak¿e ksiê¿yc. A ¶nieg siê ustatkowa³ i po³o¿y³ siê, i le¿y; patrz: promieniowanie, blask na ¶nie. Ruszaj± siê sanie. Le¿y ¶nieg. Za tob±, przed tob± las i las. Jak jab³ko w rêku czas. Twarz. Cienie. Oczy. Z moimi zgasn±. To moja rêka. To twoja. Roz³±ka — ciemno¶æ. Twarz — jasno¶æ. Twarz — twoja. Twarz twoja. Dzwonki. Ze srebrnych ³ez. Dzwoni±. Daleko. Ciê¿ko. Twarz twoja ma³a. Twarz twoja jest. Twarz twoja jest jak s³oneczko. Trzy dzwonki dzwoni±. Imiona trzy Do domu ju¿ niedaleczko. ¦wierk strz±sa ¶nieg na weso³e ³zy. Twarz twoja jest jak s³oneczko.
*
Poroztwiera³ ksiê¿yc drogi wszystkie, porozk³ada³ swój niebieski ogieñ, nasze sanie zima otoczy³a, pora wróbli i ¶wiec±cych okien. Jad± sanie, cieñ drogami ci±gnie: Sko¶ny dyszel i czapka futrzana. Wierzby strasz±. ¦nieg skrzy siê. Trójdzwonkiem koñ jak dzwonnik kuranty wydzwania.
*
Atramentem z serca mojego, liter± rzymsk± i greck± wypiszê trzcin± na ¶niegu: twarz twoja jest jak s³oneczko. A wiosn±, jaskrem wzd³u¿ drogi. A w lecie, chmurami w lecie. Przeczytaj± pisanie ptaki. I roznios±. Po ca³ym ¶wiecie. A mo¿e i w inny czas, w inne serca i w inne okna, w czyj±¶ noc sierpniow± brzmi±c± jak bas, w ksiê¿yc, w ksiê¿yc, roz¶piewany jak sopran.
|
Copyright © 1999-2008 • MI£OSNE•INFO • Wiersze, wierszyki i mi³o¶æ