
|
Kiedy noc± odp³ywa³ okrêt do Arabii, od fajerwerków huczn±, a od bólu niem±, d³ugo jeszcze z pok³adu twoje oko wabi³ lunatyczny kochanek z bia³± chryzantem±.
Nie wierz temu kwiatowi: kochanek ciê zdradza, "pr±dem rzek obojêtnych niesion w uj¶cia stronê" — choæ zielone twe oczy i usta czerwone, jak nad tob± jest jego, nad nim inna w³adza.
Morze to teatr z wody i na tym teatrze pójdzie graæ swoj± sztukê po¶ród tr±b Szekspira — ty jeste¶ taka ma³a, ty jeste¶ jak lira — jego ¶ladów na piasku ¿aden wichr nie zatrze.
Nie wierz mu: on jest w¶ciek³ym kochankiem Rimbaudów, ty¶ jest sercem zgubionym na pla¿y pochy³ej; jego oczy s± straszne, twoje — tylko mi³e — on to pos±g i duma, i klêska narodów.
Nie p³acz, przestañ, bo przyjd± jeszcze ciê¿sze noce — wszak mi³o¶æ jest cierpieniem, nie fraszk± ja³ow±. Dosyæ, kiedy, smakuj±c zamorskie owoce, usta sobie przypomni, soczystsze nad owoc.
|
Copyright © 1999-2008 • MI£OSNE•INFO • Wiersze, wierszyki i mi³o¶æ