
|
Dotknij mnie. Oni ju¿ tu nie wejd± Mo¿esz odetchn±æ. Zamkn±æ oczy Szk³o, w którym ¶pi± nasze odbicia L¶ni w g³êbi pokoju — czarne i pe³ne wspomnieñ od których ró¿owiej± nam koniuszki uszu Ten Piêkny Wstyd o¿ywia nas — nie chcemy, by umiera³ wraz z nami D³onie, w których pulsuje jeszcze niedawny dotyk przefruwaj± za oknem jak para go³êbi Bia³e i senne nie pamiêtaj± swoich imion Powietrze odwraca siê na wznak i w miêkkim znu¿eniu ods³ania w³osy wiatru
Teraz pokój ciemnieje — tak jakby ¿aluzje sta³y siê powiekami To noc udaje, ¿e nie chce na nas patrzeæ Nie wierzymy jej — zbyt dobrze j± znamy Mru¿ymy oczy. Splatamy palce nad g³ow± Czujemy s³odki dreszcz — gdy wspomnienie wêdruje pod skór± jak ukryty tatua¿ Czekamy wstrzymuj±c oddech — nie potrafimy siê baæ W pokoju jest coraz ciemniej Powietrze dr¿y — jak przebite w³óczni± Umarli pochylaj± siê nad nami jak lustra — ³agodni i piêkni — zagl±daj± przez ramiê w otwart± ksi±¿kê, która powoli oddycha miêdzy nami na poduszce Wiemy dobrze: jest niebezpieczna — widzia³a zbyt wiele Nagle Kiedy odgarniaj±c w³osy nieostro¿nie dotykam jej — zachodzi purpur±, w której przeb³yskuj± ³zy
Ramiona s± rozchylone Czerwieñ delikatnie dotyka zmru¿onych rzês Cyprysowy krzy¿yk ga¶nie na piersiach Moja szminka — na twoich wargach
|
Copyright © 1999-2008 • MI£OSNE•INFO • Wiersze, wierszyki i mi³o¶æ