
|
Dok³adnie, ostrzem, po skrajach — zrywa zwi±zek rêki z traw±, zarêczyny ramion z ci±g³ym we ¶nie pofruwa- niem, po ko³ataniu rozstrzyga to drzwi domu, to serce, to bêdzie ¶mieræ dziecinnie w³asna, przecina sprawê sto- ³u w lesie zrównanym do wspomnienia, i wszystko jest po naszej stronie podzielne, i dalej naprzykrzamy siê sobie — ¼d¼b³o oku, no¿yce trawie, pi³a drzewu, do nóg naszych krzywo po¶lubiona ³±ka.
|
Copyright © 1999-2008 • MI£OSNE•INFO • Wiersze, wierszyki i mi³o¶æ