
|
Wczesna wiosna, jej m³odziutkie poranki;
ze wszelkich anio³ów najponêtniejsza jest woñ p³on±cych szczap sosnowych — w którym¶ z pobliskich domów tañczy nagi ogieñ, ogarnia mnie
starcza lubie¿no¶æ. Twój pot, twoje cia³o w³a¶nie tak pachn±, Agnis.
Widzê sploty dymu. Jaki¶ jasnofioletowy krzew w³a¶nie zakwit³ i ¶wieci
wio¶nie. To które¶ z moich podziemnych bóstw opiekuñczych zapali³o pochodniê,
abym nie o¶lep³ w¶ród rzeczy — starzejê siê, zapadam w cia³o, coraz nieodwo³alniej.
Agnis, wêszê, przebywasz w pobli¿u. Czujê zapach twego potu, zapach dymu z p³on±cej, ¿ywicznej sosny;
rozpozna³bym ciê nawet w ¶wiat³ach cienia.
|
Copyright © 1999-2008 • MI£OSNE•INFO • Wiersze, wierszyki i mi³o¶æ