
|
Obejmuj±c ramionami i nogami wci±gasz nas, Tais, w morze; soczyste i ¿yciodajne jak na Karaibach.
P³yniemy gdzie¶ têczow±, faluj±c± g³êbin±, otoczeni zewsz±d p³on±cymi stworami.
Ich ¶lepia i paszcze, na pozór bezg³o¶ne, uchylaj± siê, to przymykaj±.
Oto wreszcie na w³asne oczy ogl±dam s³awetne okrzyki i zawodzenie ryb;
widzê, ca³ym cia³em g³osy niemal nieprawdopodobne, gdyby tak s±dziæ
po twoim wzgardliwym, grymasie i nerwowym przygryzaniu warg, jeszcze przed chwil±, Tais.
|
Copyright © 1999-2008 • MI£OSNE•INFO • Wiersze, wierszyki i mi³o¶æ