
|
Jesteś o tyle spojrzeń ode mnie. Jest mi o tyle twych spojrzeń samotniej. Ciemniej opada każdy wieczór bez słów, trudniej słowa rzucone, kwiaty na drodze podnieść.
Cztery spojrzenia ścian miasto zamyka na smutek, a obce czyny i ludzie ulatują obok. W którym wieczorze jak ten odnajdę ciszę przechodzącą przez ugór czasu Bogiem i tobą?
Oto jest znów ulica niedzielna zamknięta w miejski kurz. Obcy flet kroków, gdzie szopen płacze z okien. Tak samo, tak samo, tak samo jak kiedyś niebo patrzy obłe, jak smutek głębokie.
Dni ulatują w trwogę o ciebie, noc obca gwiazdami zarasta i bladą miejską trawą. Wiatr wspomnienia — chmurom oderwana gałąź. A przecież te same gwiazdy co tam kołyszą noc nad Warszawą.
|
Copyright © 1999-2008 • MIŁOSNE•INFO • Wiersze, wierszyki i miłość