
|
O nieba p³ynnych pogód, o ptaki, o natchnienia. Nie wydeptana ziemia, nie wy¶piewane Bogu te drzewa, te kaskady iskier, ten oddech nieba, w ramionach jak w kolebach zamkniêty. Jak coko³y drzewa z szumem na po³y; serca jak dzbany ³aski, takie serca jak gwiazdki, takie oczu ob³oki, taki lot — za wysoki.
S³oñce, s³oñce w ramionach czy twego cia³a kryszta³ pe³en owoców bia³ych, gdzie zdrój zielony tryska, gdzie oczy miêkkie w mroku tak pó³ mnie, a pó³ Bogu.
Twych kroków korowody w urojonych alejach, twe odbicia u wody jak w pragnieniach, w nadziejach. Twoje usta u ¼róde³ to syte, to znów g³odne, i twój ¶miech, i p³akanie nie odp³ynie, zostanie. Uniosê je, przeniosê jak ramionami — g³osem, w czas daleki, wysoko, w obcowanie ob³okom.
8 wrze¶nia 1942 r. |
Copyright © 1999-2008 • MI£OSNE•INFO • Wiersze, wierszyki i mi³o¶æ