wiersze

wierszyki

Krzysztof Kamil Baczyñski

Mi³o¶æ

O nieba p³ynnych pogód,

o ptaki, o natchnienia.

Nie wydeptana ziemia,

nie wy¶piewane Bogu

te drzewa, te kaskady

iskier, ten oddech nieba,

w ramionach jak w kolebach

zamkniêty. Jak coko³y

drzewa z szumem na po³y;

serca jak dzbany ³aski,

takie serca jak gwiazdki,

takie oczu ob³oki,

taki lot — za wysoki.

 

S³oñce, s³oñce w ramionach

czy twego cia³a kryszta³

pe³en owoców bia³ych,

gdzie zdrój zielony tryska,

gdzie oczy miêkkie w mroku

tak pó³ mnie, a pó³ Bogu.

 

Twych kroków korowody

w urojonych alejach,

twe odbicia u wody

jak w pragnieniach, w nadziejach.

Twoje usta u ¼róde³

to syte, to znów g³odne,

i twój ¶miech, i p³akanie

nie odp³ynie, zostanie.

Uniosê je, przeniosê

jak ramionami — g³osem,

w czas daleki, wysoko,

w obcowanie ob³okom.

 

8 wrze¶nia 1942 r.

sitemap