
|
Basi
Madonno moja, grzechu pe³na, w sen jak w zwierciad³o pêkniête wprawiona. Duszna noc, kamieñ gwiazd na ramionach i ta trwoga, jak ty — nie¶miertelna.
Madonno moja w grzechu poczêta, to nie s± winy, którym ³ez brak. Noc jak zwierzê zatulone w strach, noc, która zawsze pamiêta.
Usta s± gorzkie i suche, do ³odyg spalonych tak m³odo podobne, oczy ogniem niep³odne — z³oty orzech.
Czym ³uskaæ z zamy¶lenia? Wiarê uczyniæ po zgonie? Jestem jak blask twój, co tonie w morzach powrotnych jak ziemia.
Madonno, czym mnie wybawisz od nocy? Czy dziecko przywrócisz wygiêciem warg na dó³? Snom kolistym, kwiatom, wodospadom dasz siê przeze mnie toczyæ?
Uczyñ ruch nieomylny, daj nazwanie wiatrom ch³odnym, które z dzbanów lej± p³yn, co jak p³omieñ jest. Dzi¶ noc i budzê siê, zanim dojrzejê w lusterkach twoich ³ez.
28 III 1942 r. Stawisko
|
Copyright © 1999-2008 • MI£OSNE•INFO • Wiersze, wierszyki i mi³o¶æ