
|
Up³ywa lêku bia³y jeleñ w motylim pl±sie nóg. Ko³uje wiatr i dmie jak strzelec w wydêty chmury róg. Pie¶ñ dymi czarna. Duszny ksiê¿yc obcina bliski klon i noc o okna struny prê¿y, gdy deszczu szorstki b±k. To jesieñ Anno, Anno, wybaw od jawy i od snu. Odchodz± drzewa, deszcz na szybach i kr±¿y echa huk. O, zostaw szary echa niewód, gdy w ukos nieba p³ynie Bóg. To jesieñ Anno, Anno, niebo pêka. Napina orion ³uk. To jêczy w nieba wbity pa³±k, z³amany wiatru maszt, to, Anno, serca trzask jak ga³±¼ pod gwiazd±, któr± znasz. Odp³ywam dzi¶, marynarz czasu, pok³adem spopiela³ych drzew. Gazele snu na oczy nasuñ, gdy jesieñ ziewa — p³owy lew. O, Anno, wybaw, bia³y jeleñ — up³ywa trwoga w pl±sie nóg. Ko³uje wiatr i dmie jak strzelec w wydêty chmury róg.
12 wrzesieñ 40 r.
|
Copyright © 1999-2008 • MI£OSNE•INFO • Wiersze, wierszyki i mi³o¶æ