
|
Co dzieñ kochaj±c ciê p³aczê, têskniê za tob± — patrz±c, oczy mi popielej±, wiedz±, ¿e nie zobacz±.
A z ciebie gorycz p³ynie jak w niebo dym spokojny, dzieñ jak li¶æ kruchy siê zwinie i ptak, co w ¶piew niezbrojny.
Przysiadaj± na mnie modlitwy przelotne, ach, przelotne. Elementarne bitwy, trwo¿ne, samotne.
Uczê siê cia³a na pamiêæ i umiem. Widaæ dusza jest jeszcze, która k³amie, a we mnie ¶mieræ porusza.
Po snów kipieli ciemne) szukam ciê, tak siê spalam, rêce mi nadaremne jak ptak, co gniazdo kala.
I mo¿e by w milczeniu i w cierpieniu by mo¿e, có¿, kiedy nocy gro¿ê, niedowidzeniu.
I takim ci ja hardy jak rêce, co rycerzom przypinaj± kokardy, w których si³ê nie wierz±.
I takim ci ja mocarz, ¿e kiedy s³ów nie trzeba, nie umiem stworzyæ nieba mi³o¶ci± w oczach.
czerwiec 42 r. |
Copyright © 1999-2008 • MI£OSNE•INFO • Wiersze, wierszyki i mi³o¶æ