wiersze

wierszyki

Krzysztof Kamil Baczyñski

Pragnienia

Co dzieñ kochaj±c ciê p³aczê,

têskniê za tob± — patrz±c,

oczy mi popielej±,

wiedz±, ¿e nie zobacz±.

 

A z ciebie gorycz p³ynie

jak w niebo dym spokojny,

dzieñ jak li¶æ kruchy siê zwinie

i ptak, co w ¶piew niezbrojny.

 

Przysiadaj± na mnie modlitwy

przelotne, ach, przelotne.

Elementarne bitwy,

trwo¿ne, samotne.

 

Uczê siê cia³a na pamiêæ

i umiem. Widaæ dusza

jest jeszcze, która k³amie,

a we mnie ¶mieræ porusza.

 

Po snów kipieli ciemne)

szukam ciê, tak siê spalam,

rêce mi nadaremne

jak ptak, co gniazdo kala.

 

I mo¿e by w milczeniu

i w cierpieniu by mo¿e,

có¿, kiedy nocy gro¿ê,

niedowidzeniu.

 

I takim ci ja hardy

jak rêce, co rycerzom

przypinaj± kokardy,

w których si³ê nie wierz±.

 

I takim ci ja mocarz,

¿e kiedy s³ów nie trzeba,

nie umiem stworzyæ nieba

mi³o¶ci± w oczach.

 

czerwiec 42 r.

sitemap