
|
Basi
Jesienie rok za rokiem id±, gwiazdy jak deszcze szyby tn±. Zielone ³anie na polanie, u okien huczy serca b±k.
Nie p³acz, kochana, lat z³owrogich, spod twoich rzês zielony li¶æ, ptaki i drzewa trysn±, drogi, po których dalej trzeba i¶æ.
Li¶cie opad³y. Wróc± li¶cie i modlitewne ³uki gór, przemin± ludzie w nienawi¶ci, zostanie trzepot ptasich piór.
Knieje siê pieni± — tylko pomy¶l — w powietrza faluj±cym tchu nied¼wiedzi pomruk zaczajony, niebieski jezior duch.
Nie p³acz, kochana. ¦pij w cierpieniu, na d³oni mojej dr¿±cy ptak, rzekom i mnie, i wiosen cieniom, i mi³owaniu lat
Przeminie ³oskot burz gwia¼dzistych, nie stanie ludzkich burz. Nam, ¶piewaj±cym pie¶ni czyste, serce rozetnie czas jak nó¿.
Bo ju¿ kolebi± anio³owie imiê — jak z³ote imiê gwiazd, próchnieje pod stopami czas, zostaje wieniec chmur na g³owie.
Bo ju¿ kolebi± anio³owie na niewidzialnych d³oni ¶nie proste jak sosna, czyste dnie rosn±ce w ptasim s³owie.
29 pa¼dziernik 1942 r.
|
Copyright © 1999-2008 • MI£OSNE•INFO • Wiersze, wierszyki i mi³o¶æ