
|
O, ukochana mych dwudziestu siedmiu zmys³ów, kocham ciê! — Ty ciebie ciê tobie, ja ciê, ty mi. My? Mniejsza (nawiasem powiedziawszy) o to. Kim jeste¶, niezliczona kobieto? Jeste¶ — jeste¶? — Mówi±, ¿e jeste¶ — niech sobie mówi±, oni nawet nie wiedz±, jak stoi dzwonnica. Nosisz kapelusz na stopach i przechodzisz na d³onie, przechadzasz siê na d³oniach. Hej, twoje czerwone suknie na bia³e fa³dki pi³owane. Kocham czerwono Annê Kwiatek, czerwono ci kocham! — Ty ciebie ciê tobie, ja ciê, ty mi. — My? To (nawiasem powiedziawszy) w zimny ¿ar. Czerwony kwiat, czerwona Anna Kwiatek, jak to mówi±?
Niebieskie s± twoje ¿ó³te w³osy. Czerwone jest gruchanie twego zielonego ptaka. Skromna dziewczyno w codziennej sukience, kochane zielone zwierzê, kocham ciê! — Ty ciebie ciê tobie, ja ciê, ty mi — My? To (nawiasem powiedziawszy) w piecyk na ¿ar. Anna Kwiatek! Anna, a-n-n-a, s±czê twoje imiê. Imiê twoje kapie jak rozgrzany ³ój. Czy wiesz, Anno, czy ju¿ o tym wiesz? Mo¿na ciê te¿ czytaæ od ty³u, a ty, ty najwspanialsza ze wszystkich, ty jeste¶ z ty³u jak i z przodu a-n-n-a. £ój s±czy siê pie¶ciæ moje plecy. Anno Kwiatek, kap kap kropnê zwierzê, kocham ciê! Prze³o¿y³ z niemieckiego
|
Copyright © 1999-2008 • MI£OSNE•INFO • Wiersze, wierszyki i mi³o¶æ