
|
sobie poleg³emu pod Weron±
W Weronie mojej w¶ród krêtych uliczek nie romantyczny ju¿ i nie zwyciêski pomykam chy³kiem unosz±c w ramionach g³owê — poblad³± miazgê snów
latawiec nieba z czerwonym ogonem niepowracalnie uwznio¶lony Sznur siê napina wiêc potliwo¶æ d³oni to jest przeczucie konieczno¶ci ciêcia
Tak wzlatujemy: ja w niemoc lekko¶ci latawiec w lekko¶æ zazdro¶nie dalek± tak przemijamy: ja w ziemi — on w s³oñcu
i widzê tylko miasto wyludnione wiêc to ju¿ pora krok zrobiæ ostatni w miejsce gdzie sta³a I skamienieæ w co?
|
Copyright © 1999-2008 • MI£OSNE•INFO • Wiersze, wierszyki i mi³o¶æ