wiersze

wierszyki

Lucjan Rydel

Centaur i kobieta

Gwiazdy bledn±. Powiewnym oparem nakryta

Równina w dal siê ci±gnie g³adka, nieskoñczona,

A¿ gdzie¶, kêdy —jak rzeka ognisto czerwona —

Pod zielonawym niebem krwawa prêga ¶wita.

 

Cisza. Nagle po rosie zagrzmia³y kopyta,

G³o¶ny jêk siê rozlega i bez echa kona,

Grzbiet koñski we mgle miga i bia³e ramiona,

I p³owa struga w³osów na wietrze rozwita.

 

Ponad t± jasn± g³ow± i tym ¶nie¿nym cia³em,

Ko³o którego ¶niade ramiê siê oplata,

Chyli siê inna g³owa, ciemna i brodata:

 

To centaur, co kobietê w objêciu zuchwa³em

Nag±, mdlej±c± niesie rozhukanym cwa³em —

...Nikn± w mg³ach... têtent cichnie... lec± na kraj ¶wiata.


sitemap