
|
Gwiazdy bledn±. Powiewnym oparem nakryta Równina w dal siê ci±gnie g³adka, nieskoñczona, A¿ gdzie¶, kêdy —jak rzeka ognisto czerwona — Pod zielonawym niebem krwawa prêga ¶wita.
Cisza. Nagle po rosie zagrzmia³y kopyta, G³o¶ny jêk siê rozlega i bez echa kona, Grzbiet koñski we mgle miga i bia³e ramiona, I p³owa struga w³osów na wietrze rozwita.
Ponad t± jasn± g³ow± i tym ¶nie¿nym cia³em, Ko³o którego ¶niade ramiê siê oplata, Chyli siê inna g³owa, ciemna i brodata:
To centaur, co kobietê w objêciu zuchwa³em Nag±, mdlej±c± niesie rozhukanym cwa³em — ...Nikn± w mg³ach... têtent cichnie... lec± na kraj ¶wiata.
|
Copyright © 1999-2008 • MI£OSNE•INFO • Wiersze, wierszyki i mi³o¶æ