
|
Co wieczór, kiedy na ostatek Między łąkami chodzę, Wygląda z domku wśród rabatek, Co stoi tuż przy drodze. Nie umawialiśmy się przecie, Lecz tak już dzieje się na świecie.
Jak dawno mi ją się przydarza Całować — zapomniałem: Nie proszę, zgody nie wyraża, I "nie" też nie słyszałem. Kiedy ust bliskość usta nęci, Opierać się nikt nie ma chęci.
Wiatr obiegając różę w koło "Czy lubisz mnie?" nie pyta. Różyczka rosą chłodząc czoło Odpowie: "Daj" i kwita. Kocham ją, ona mnie nawzajem, Milczeć zaś naszym jest zwyczajem. Przełożył
|
Copyright © 1999-2008 • MIŁOSNE•INFO • Wiersze, wierszyki i miłość