
|
Czy serca, co gore, westchnienie posêpne Zechcecie utuliæ, niebiosa zamglone?
Czy cia³a dr¿±cego b³aganie bez s³ów Ty przyjmiesz do siebie, o chmuro niebieska?
Nie znaj±c po¶cieli, ko³atam po lasach. Czym tobie, o piêkna, nie przy¶ni³ siê nigdy?
* Papieru do listów jest do¶æ w kancelarii. Napisa³bym list, ale któ¿ go dorêczy?
I oto, têsknot± z¿erany, o zmierzchu, By spytaæ o ciebie, do zwierz±t siê zwracam.
Przys³owiem weso³y uczyni³ mnie lud Dlatego, ¿em wszêdzie siê w³óczy³ za tob±.
A dzi¶, na obczy¼nie, samotny, nie umiem Tej ¶cie¿ki rozpoznaæ, gdzie spotka mnie ¶mieræ.
Co z tob±? Dlaczego to g³uche milczenie? Choæ raz jeden mog³aby¶ przes³aæ wiadomo¶æ.
Jam oczu nie zmru¿y³ od chwili przeklêtej, Gdym ciebie po¿egna³ i dom swój opu¶ci³.
* Za nami zosta³y rosyjskie równiny, Przyszed³em do rudych jak diab³y Austriaków.
Tu w ka¿dym domostwie obrazy na ¶cianach — To twoje portrety, w tym nie ma omy³ki!
Czy¿ móg³bym nie poznaæ tak drogich mi rysów, U¶miechu i wdziêku?... Najdro¿sza, to ty!
Ta p³eæ delikatna, jak kwiaty na ³±ce... Do zmierzchu patrza³em ze ³zami w ¼renicach...
Si³ braknie, ob³êdna mnie trawi gor±czka, A¿ w koñcu do ludzi miejscowych siê zwracam:
— Na Boga, kim jest ta kobieta, powiedzcie! Co znaczy jej portret na ka¿dej ze ¶cian?
I s³yszê odpowied¼: — To Mariam, Panienka, Chrystusa zrodzi³o naj¶wiêtsze jej ³ono.
Ta czu³o¶æ spojrzenia, urody tej blask... Allachu wszechmocny! Nie widzê ró¿nicy.
Niech usta otworzy — a glos twój us³yszê... Najdro¿sza, jedyna! Wróci³a¶ wiêc do mnie!
* Wojuje wci±¿ ze mn± i gnêbi mnie los. To bywa, nie szkodzi, nie trzeba rozpaczaæ!
Lecz listów tak dawno ju¿ nam nie rozdaj±, Tak dawno... O, gdybym potrafi³ zapomnieæ!...
|
Copyright © 1999-2008 • MI£OSNE•INFO • Wiersze, wierszyki i mi³o¶æ