
|
Jej m±¿ ten knia¼ ten nied¼wied¼ z rozpalonym czo³em raz w miesi±cu po imieninach kole¿anki z biura wchodzi do domu wielki kud³aty i mocarz i str±ca tynk z sufitu b³±dz±c g³ow± w chmurach w tym domu gdzie miast ¶wierszcza ¶piewaj± maszyny jego pie¶ñ wielka têskna schnie w gardle i kona wiêc z ¿alu chce siê z dêbem chwyciæ za ramiona i na stó³ przewrócony patrzy pe³en winy I pró¿no szuka ¼ród³a by duszê och³odziæ i na pró¿no psa wo³a by wiernego kopn±æ W koñcu sk³ada pysk ciê¿ki na policzku ¿ony i cicho z ³kaniem spada w pal±c± samotno¶æ A ona milczy z gniewem i nakrêca budzik liczy dni do pierwszego chowa skrzêtnie s³owa na szóst± jutro rano gdy bêdzie ¿a³owaæ jej knia¼ jej nied¼wied¼ znowu podobny do ludzi
|
Copyright © 1999-2008 • MI£OSNE•INFO • Wiersze, wierszyki i mi³o¶æ