wiersze

wierszyki

Ma³gorzata Go³±bek

Reinkarnacja w M-3

Jej m±¿

ten knia¼

ten nied¼wied¼

z rozpalonym czo³em

raz w miesi±cu

po imieninach kole¿anki z biura

wchodzi do domu wielki

kud³aty i mocarz

i str±ca tynk z sufitu

b³±dz±c g³ow± w chmurach

w tym domu

gdzie miast ¶wierszcza ¶piewaj± maszyny

jego pie¶ñ wielka têskna

schnie w gardle i kona

wiêc z ¿alu

chce siê z dêbem chwyciæ za ramiona

i na stó³ przewrócony

patrzy pe³en winy

I pró¿no szuka ¼ród³a

by duszê och³odziæ

i na pró¿no psa wo³a

by wiernego kopn±æ

W koñcu sk³ada pysk ciê¿ki

na policzku ¿ony

i cicho z ³kaniem spada

w pal±c± samotno¶æ

A ona milczy z gniewem

i nakrêca budzik

liczy dni do pierwszego

chowa skrzêtnie s³owa

na szóst± jutro rano

gdy bêdzie ¿a³owaæ

jej knia¼

jej nied¼wied¼

znowu podobny do ludzi


sitemap