
|
Bezdomni z niespe³nion± pieszczot± w¶ród obojêtnych stolików i ludzi
Biedniejsi o ³awkê pod zielonym drzewem któr± zabra³ mróz
P³on±cymi oczami mówimy sobie rzeczy nieogarniête s³owem
Nurzam siê w mowie twych oczu jak trzmiel kosmaty we wrzosie
Czujê jak pêczniej± wargi a spragnione palce r±k mi³ych szukaj±
Jak bezwolnieje cia³o i nie broni oczom twoim rozbieraæ sukien które dziel±
Tulisz mnie nag± kasztanami ¼renic
Nie zas³aniaj oczu prosisz
Lecz oczy moje rozpalone pieszczot± s± jak p³omienie
Je¿eli ich nie zas³oniê podpal± tych ludzi obojêtnych
Wtedy zobacz± ¿e jestem naga i spojrzeniem pier¶ ustom twoim podajê jak jab³ko
|
Copyright © 1999-2008 • MI£OSNE•INFO • Wiersze, wierszyki i mi³o¶æ