
|
¦ród traw zielonych na ustroni, Gdzie pada swojskiej cieñ jab³oni, Mile siê kwiaty bia³e ¶ciel±, ¦piew ptaków now± gra pobudk±, Naszed³em sam± — hej samiutk±, Co mego nie chce znaæ kochania. Dziewczyna by³a jak ulana, Córka s±siada kasztelana. My¶la³em, ¿e ta malowana B³oñ, te j± ¶piewy rozwesel± I tak s³odki czas majowy, I ¿e pos³ucha mej namowy... Spojrzê, od p³aczu a¿ siê s³ania, Z oczyma stoi ³ez pe³nemi, £ka westchnieniami gor±cemi; "O Jezu" — wo³a "królu ziemi, Mój smutek p³ynie z twojej mêki, Z ciebie siê ¿a³o¶æ moja bierze. Najlepsi ch³opcy i rycerze Na wojnie — taka twoja wola. Odje¿d¿a ch³opiec mój serdeczny, Odwa¿ny, g³adki, szczodry, grzeczny, A mnie zostaje smutek wieczny, Têsknota wielka, ¿al i jêki. Król Ludwik niech siê z³em nasyci Za te kazania, za te wici Sk±d siê poczê³a ma niedola". Gdy tak biada³o dziewczê m³ode, Przybieg³em do niej ponad wodê: "Piêkna ma, psujesz sw± urodê, £zy omuskuj± ci z barw lice, Niech¿e ci serce siê nie kraje: Rado¶æ ci wróci ten, co gaje Na wiosnê w nowy li¶æ obleka". "Panie" — odrzek³a — "jaæ to czujê, ¯e Bóg nade mn± siê zlituje I ¿e weselem udaruje W niebie, jak inne — ot — grzesznice. Lecz tern siê smutki me nie zmniejsz±; Tu mi rzecz zabra³ najmilejsz±". Prze³o¿y³
|
Copyright © 1999-2008 • MI£OSNE•INFO • Wiersze, wierszyki i mi³o¶æ