wiersze

wierszyki

Marek Wawrzkiewicz

Opis nocy mi³osnej

Twoja skóra ja¶nieje w ciemno¶ci. S±czy siê z niej blask

Ró¿owy i mocny, wiêc topole za oknem

Staj± nagle w jaskrawym ¶wietle. Wilgotny szept li¶ci

Wlewa siê do pokoju jak przyp³yw.

I noc jest pos³uszna i wierna. Pukiel twoich w³osów

Spada mi na powieki. Tak to siê zaczyna:

Jak gdyby wy³ania³o siê z bia³ej kipieli

W³a¶nie teraz, kiedy jest to najbardziej niezbêdne.

 

I ju¿ ciê niosê na rêkach, na opuszkach palców.

Drgnienie twojego cia³a jest zgodne z uderzeniem serca

Tak doskonale, ¿e ca³a harmonia u³omnego ¶wiata —

Zdaje siê — jest tutaj, w tej ³unie ró¿owawej,

W twoim oddechu narastaj±cym, w okruchach s³ów

Biegn±cych niepowstrzymanie z ust do ust. Jeste¶ w³a¶nie taka,

Bezbronna i zaborcza, bezlito¶nie czu³a,

Gdy stajesz siê moja —jakby¶ przychodzi³a na ¶wiat,

Kiedy dajesz mi ¿ycie, gdy odbierasz pamiêæ,

Gdy g³uchnê na twój jêk chrapliwy.

 

Uczê siê ciebie, jak siê dziecko uczy

Pierwszych s³ów. Powtarzam sobie ciebie —

Twoje piersi ma³e, ramiona, uniesione biodra,

Twoje oczy zamkniête i widz±ce w ¶rodku

To, co siê staje — nieskoñczenie szybko,

To, co siê staje a¿ do ³ez i bólu.

 

A dotyk to jest suma wszelakich ¿ywio³ów,

Ognia i powietrza, krwi, ziemi i wody.

I on kr±¿y nad tob±, unosi siê, zni¿a,

T³umaczy twojemu dotykowi poszum krwi swarliwej,

Karmi siê twoj± miêkko¶ci± i ciep³em

I krzyczy, ¿e tak bêdzie zawsze. A ty ten krzyk s³yszysz

I odpowiadasz krzycz±cym dotykiem.

 

A teraz jeste¶ bezmiar. Jeste¶ spustoszenie,

M³ody pêd i trucizna, k³os ziarnem nabrzmia³y,

Upa³, gwia¼dziste niebo, kropla ch³odnej wody,

Mak przydro¿ny, ³aknienie, ¶mieræ i narodziny.

 

A teraz zasypiasz. ¦pi siateczka nerwów

Na udach i na brzuchu, zasypiaj± w³osy

Wros³e we mnie, zasypiaj± niestrudzone d³onie,

Krew zasypia i oddech. A ja w twój sen

Jak w studniê zielon± rzucam miêkki kamieñ —

Pytam ciê: czy w swym ¶nie widzisz nas razem,

Moja najmilsza?

 

I nie ty, ale twój sen mi odpowiada:

O, tak.


sitemap