
|
W sypialni by³ czarny kosmiczny zi±b.
Rozbierz siê, poprosi³am go, ogrzej mnie.
Najpierw odkrêci³ sobie g³owê, zgrzyta³a jak Saturn wydzieraj±cy siê z uchwytu swych pier¶cieni albo jakby korek, co kwiczy w szklanym gardle butelki. Odkrêci³ sobie praw± rêkê z gwintem jak na pocisku. Odkrêci³ lew± rêkê jak ob³a metaliczna rakieta. Odkrêci³ sobie sztuczn± praw± nogê kln±c jak szofer na przerywaj±cy silnik ciê¿arówki. Odkrêci³ sztuczn± lew± nogê z jêkiem ¿elaza o ¿elazo jak w kot³owni.
Podczo³ga³am siê do jego serca, po³o¿y³am mu g³owê na piersi, ws³ucha³am siê w têtno jego serca. Nie zgrzyta³o, nie szczêka³o, nie miota³o siê w rytmie eksplozji: bi³o.
Dooko³a wyros³y ¼d¼b³a trawy i z leszczyny wyjrza³ pyszczek królika, jakie¶ niebo z mleczn± stru¿k± chmury. I wtedy wreszcie zap³aka³am. Prze³o¿y³ z rumuñskiego
|
Copyright © 1999-2008 • MI£OSNE•INFO • Wiersze, wierszyki i mi³o¶æ