
|
Wcale mi nie potrzeba do szczê¶cia niezbicie Posiadaæ ciê na w³asno¶æ... nawet mieæ przy sobie! Tak± mi jest rozkosz± sama my¶l o tobie!... Jakiej zwyczajnym zmys³om nie daje u¿ycie.
Ca³y dzieñ, jak pszczo³a, pad¼ przynoszê ulom, Sycê w nich s³odkie miody i obraniam ¿±d³em — A w noc... gdy padnê cia³em od zmêczenia wi±d³em, Strzelam ku tobie my¶li mej ognist± kul±!
I brzydota nie razi... z³o¶æ mnie ju¿ nie drêczy, Przestajê czuæ natychmiast gorycz i smród ¶wiata, Wspomnê tylko, ¿e jeste¶!... I ta my¶l bogata Wszystkie mi rzeczy ³êkiem cudownym obrêczy.
I usypiam z u¶miechem na ³o¿u ubóstwa: Zachwyt k³adzie na moich jagodach wypieki; Wpatrzona w malowany na wewn±trz powieki Twój konterfekt —jak fakir w rozwa¿aniu bóstwa.
Nie moje gwiazdy p³yn± przez topiel b³êkitn±, A wzrok ich nie¶wiadomie z bezdni miê czaruje... I ten zapach, co do mnie w okno zalatuje, Pochodzi z ³±k odleg³ych, co nie dla mnie kwitn±...
Ty¶ — Cudzie! — jednocze¶nie i gwiazd± i kwiatem! ¦wiat³o i woñ bezwiednie rozsiewasz w obszary... A dusza ma wra¿liwa chwyta twoje czary I dr¿y... odpowiadaj±c p³omiennym szkar³atem.
|
Copyright © 1999-2008 • MI£OSNE•INFO • Wiersze, wierszyki i mi³o¶æ