
|
Nad p³ótna starych mistrzów i rze¼bê attyck±, Co w marmur przesadzi³a ogród cia³ m³odzieñczych Wolê westchnienie z ciosu o ¼renicach têczych Patrz±ce w ob³oki: ¦wi±tyniê gotyck±.
Ale od siêgaj±cej niebiosów katedry Szyj±, co w gwiazdy wpi³a ¿±d³o ¶mig³ej struny, Milsz± mi twarz Melodii... jak srebrna twarz Luny Widna przez powi±zane w las akordów cedry.
Lecz piêkno¶ci natury s± jeszcze wspanialsze... Kwiat wy¿szym jest od pie¶ni — od symfonii morze — Od morza tylko niebo gwia¼dziste. — Tu mo¿e Koniec?... Czy schody piêkna id± jeszcze dalsze?...
Tak! — choæ klêczê przed tymi, modlê siê i szlocham... Znam piêkno¶æ, wobec której tak to wszystko blednie, Zimne i md³e... jak ¶wieca zapalona we dnie — Przy tobie, s³oñce moje, ty, którego kocham.
|
Copyright © 1999-2008 • MI£OSNE•INFO • Wiersze, wierszyki i mi³o¶æ