
|
Idź, idź w pokoju!... Nie przeznaczonem było nam na ziemi Chodzić tu razem ścieżkami cichemi, I wspólną gwiazdę nad czołem mieć złotą, I pić usta płonące tęsknotą, Z jednego zdroju...
Na piersi twoje Spadłam, jak gołąb wichrami zagnany W kraj cichy, światłem miesięcznym oblany, A pióra moje przejrzyste się stały, Tak byłeś czysty i tak byłeś biały, Taką-ś miał zbroję...
Lecz dziś — nie mogę Spać na twych piersiach... Dziś róża w mej dłoni Od twego tchnienia — choć biała — się płoni, I jakieś dziwne latają mi mary U tej z błękitów nad nami kotary, Dziś czuję trwogę...
Coś woła, budzi... Więc lekkie skrzydła unoszę spłoszona Z twojego serca drżącego i z łona, I słyszę burzę, co w tobie się wichrzy, I już nie jesteś najbielszy, najcichszy Ze wszystkich ludzi...
|
Copyright © 1999-2008 • MIŁOSNE•INFO • Wiersze, wierszyki i miłość