wiersze

wierszyki

Maria Weber

* * *

Oto ja, taka sobie, s³u¿ebnica pañska —

w porannym szlafroku.

Nie przypominaj mi tamtych modlitw o ciebie,

od pierwszego ju¿

papierosa:

— niech mi siê stanie — pogarda

bez nocnych dociekañ.

Nie dotykaj mnie w imiê tego, ¿e... a¿ do ¶mierci...

a bêdê ci choæ lito¶ci±

w szklance wina:

— wed³ug s³owa twego — i zmy¶lonych dzieci,

zaklê³am w sobie kamienie.

Nie rozdawaj woko³o moich rêkawiczek:

one te¿ od dawna

nie maj± palców.


sitemap