
|
Bretoñska to opowie¶æ stara, Któr± wam prawiæ bêdê zaraz, Nightingale zw± j± na Albionie, W Bretanii Laustic mówi± o niej. W Saint-Malo, s³awnym na ¶wiat ca³y, Dwa zamki, dwie fortece sta³y. W zamkach tych ¿yj± dwaj rycerze. Saint-Malo od nich s³awê bierze. Z jednym z rycerzy mieszka ¿ona, Nadobna, wdziêcznie przystrojona, A¿ dziw, jak wielkie ma staranie, By wszystko piêkne by³o na niej. Drugi za¶ rycerz nie mia³ ¿ony. Ten bywa³ dla swych cnót wielbiony, Gdy¿ wielka prawo¶æ w nim mieszka³a Czci³a go wiêc baronia ca³a, Gdy w turniejowe szranki stawa³. W sakiewce to, co mia³, oddawa³. Ów rycerz marzy tylko o niej, O s±siadowej piêknej ¿onie, Takie zanosi³ te¿ b³agania, Tak serce jej ku swemu sk³ania³. Dusza gorza³a, jak kwiat w s³oñcu, A¿ go i pokocha³a w koñcu. Zasiê poczê³a go mi³owaæ Nie tylko za mi³osne s³owa I za oddane serce wszystko, Lecz za to te¿, ¿e by³ tak blisko. Taili ka¿de swe spotkanie, By nikt baczenia nie mia³ na nie, Zaskoczyæ nie móg³, dojrzeæ czego Z tego kochania sekretnego. ¯e zamki obok siebie sta³y, Przeto siê schadzki udawa³y, Z okna komnaty, gdzie mieszka³a, Z najukochañszym rozmawia³a, A on, po swojej stoj±c stronie, S³a³ poca³unki, s³owa do niej. Czasami siê te¿ zabawiali, Ot, z okna w okno przerzucali Podarki drobne, a ¶wiadcz±ce, ¯e serca by³y wci±¿ gor±ce. ¯adne ich licho nie drêczy³o, Spokojnie tedy kwit³a mi³o¶æ, Jeno mo¿no¶ci wci±¿ nie mieli Byæ z sob± tyle, ile chcieli. Przeto starali siê oboje, By widzieæ choæ u¶miechy swoje. Gdy tylko mogli, w oknie stali, Z dala na siebie spogl±dali.
Tak trwa³oby do koñca ¶wiata, A¿ siê zaczê³a pora lata. £±ki i pola ju¿ zielone, Drzewa kwiatami rozpachnione, ¦piewaj± po¶ród li¶ci krzaków Najbardziej roz¶piewane z ptaków. Kto kocha, kocha tym gorêcej, Z tego przybywa wiosny wiêcej.
Rycerz i jego mi³a pani Bardziej ni¿ zwykle rozkochani, Owe wiosenne zachwycenia B³yszcza³y w s³owach i spojrzeniach. Gdy ksiê¿yc zal¶ni³ w ca³ej krasie, A pan i m±¿ ju¿ zasn±³, zda siê, Ona opuszcza ³o¿e swoje, W p³aszcz siê okrywa i zawoje, U okna staje — on ju¿ czeka, Znowu u¶miecha siê z daleka. Zaklêci przez wiosenne moce, Nie ¶pi±, czuwaj± ca³e noce, Ka¿demu serce przypomina, ¯e to ich rado¶æ jest jedyna. |
Copyright © 1999-2008 • MI£OSNE•INFO • Wiersze, wierszyki i mi³o¶æ