
|
I ja, i Ewa przêd³y¶my niæ, ¯eby serce mê¿czyzny zwi±zawszy z nim ¿yæ. Lecz serce mê¿czyzny siê okaza³o Rzecz± wêdrown± i niesta³±, Przysz³o, posz³o i ma³o nam da³o: Nie zwa¿a³, co¶my tam uprzêd³y,
Tu siê przyb³±ka³, a chadza³ tamtêdy. I ja, i Ewa przêd³y¶my niæ, ¯eby serce mê¿czyzny zwi±zawszy z nim ¿yæ. Ale im wiêcej uprzêd³y¶my, Tym bardziej siê okazywa³o, ¯e to nie on jest zwi±zany, lecz my. Bo przybywa³o nam dziatwy i orki I niæ zmieni³a siê w ³añcuch katorgi. A¿ oczy dzieci przekona³y Jedn± z nas, ¿e jest wiêcej mi³o¶ci i chwa³y Ni¿ ten mê¿czyzna wci±¿ niesta³y. A drugiej zapu¶ci³y korzenie W g³±b serca strata i przera¿enie.
Udawa³ silnego. A by³ po prostu S³aby we wszystkim prócz barów i wzrostu. Niby kocha³. A by³o mu mile Rozogniæ siê na krótk± chwilê. O sta³o¶ci zapewnia³. A by³o jej tyle, Co drzwi, które otworzyæ mo¿e I zatrzasn±æ znów wiatr wiej±cy na dworze.
A jednak, jednak ilekroæ wróci³ I szlak precz ci±gn±cy na chwilê porzuci³, My wyci±ga³y¶my doñ ramiona I przytula³y¶my do ³ona Jego g³owê, co by³a wêdrówk± strudzona. I ja, i Ewa przêd³y¶my niæ, ¯eby serce mê¿czyzny zwi±zawszy z nim ¿yæ. Australia
|
Copyright © 1999-2008 • MI£OSNE•INFO • Wiersze, wierszyki i mi³o¶æ