
|
Niewiadom± odtworzy³ pani± mistrz nieznany. Z wieków g³êbi, z otoka rze¼bionych obramieñ Twarz niewie¶cia majaczy w tle, jak drogi kamieñ — Umar³ego malarza sen o zapomnianej.
Niby s³oñca mierzchn±cy blask na skroñ jej sieje Z³ot± barwê dni z³otych dawno¶ci patyna — Tej — co sama dzi¶ siebie ju¿ nie przypomina. Mg³± siê per³y, wenecki aksamit modrzeje...
Nienazwana, znikniona... Prochów jej atomu Nie odpytaæ po grobach, nie znanych nikomu. Któ¿ by szuka³ w pamiêci nies³yszanej pie¶ni?
Jeno usta przy¶nionej na mistrzowskim p³ótnie ¦miej± siê na pó³ chytrze, a na po³y smutnie — Bo któ¿ wie, czy j± kiedy znali jej wspó³cze¶ni?
|
Copyright © 1999-2008 • MI£OSNE•INFO • Wiersze, wierszyki i mi³o¶æ