
|
podnoszê owoc i jest w ple¶ni; czyst± strunê milczenia, ¶mierci niechc±cy tr±cam. Zmiête wokó³ stóp prze¶cierad³o trawy, ciê¿kie od rosy bo otwiera siê noc i w ma³ym pokoju na piêtrze, po powrocie samotno¶æ: ko³uj±ce, wrzaskliwe ptaki wyp³oszone ze swojego codziennego miejsca; rozpadasz siê, mijasz (mi³o¶ci) i z tob± to co bez znaczenia, co czu³o¶æ wci±¿ jeszcze budzi, (ma³a blizna na kciuku, okulary w rogowej oprawce), bez ¶ladu, doskonale.
|
Copyright © 1999-2008 • MI£OSNE•INFO • Wiersze, wierszyki i mi³o¶æ