
|
Dzień nagle wytrącony ze zwykłej kolei, chociaż dla innych ludzi powszedni i zwykły. Ciało już wie, jakie są pazury i kły bólu. Z chłodnych lśnień jasnego wnętrza porodowej sali, z migotliwego połysku białych łóżek i stali narzędzi, kiedy się głowa osuwa i ulgi szuka na krawędzi, bo krawędź zimna i gładka — ze wszystkich stopionych razem ostrych lśnień i błysków rodzi się nowy słoneczny system: dziecko i matka.
|
Copyright © 1999-2008 • MIŁOSNE•INFO • Wiersze, wierszyki i miłość