
|
"Kurcz się! kurcz!" rzekłem. Krzyknęła: "Dlaczego?" "Rób, co ci każę — odrzekłem — lebiego!"
A że ślubowała mi, nie bacząc na nic, szacunek i posłuszeństwo bez granic,
mnie, sprawiedliwemu, świętemu, mnie, więc troszkę, na dowód, skurczyła się.
"Jeszcze! — krzyknąłem — To wciąż za mało! Jak grzyb suszony zmarszcz swe ciało,
bo dość już mam twojej gładkiej skóry! Bądź pomarszczona jak grzech poniektóry".
Więc usłuchała i widząc niebogę, że stuka podbródkiem już o podłogę,
rzekłem: "Dość! Teraz idź spotkaj się z mamą i powiedz jej, żeby zrobiła to samo". Przełożył z angielskiego
|
Copyright © 1999-2008 • MIŁOSNE•INFO • Wiersze, wierszyki i miłość