
|
I znowu, znowu rozmawiałem z tobą, Widziałem wzrok twój miły. Minione dni, choć zeszły już do grobu, Twym głosem zadzwoniły. Czemu? Dziś inny całuje te oczy I twoją dłoń ujmuje! Innemu dzisiaj mówisz w mroku nocy: "Miłuję cię, miłuję!"
Czy nieobłudne — powiedz mi od razu — Są twoje całowania? One z małżeńskiej wierności nakazu Płyną, nie z miłowania: Ona nie dla ciebie — ty się urodziłaś Dla wielkich żądz płomienia. Siebie mu dając, ty się nie radziłaś Swego sumienia.
Czy dreszcz tajemny na wskroś go przenikał, Gdy był w pobliżu ciebie, Czy wzgardził światem, by myślą donikąd Prócz ciebie jednej nie biec; Czy powitania twe chłodne przyjmował Ze łzami i milczeniem I czy najlepsze lata ofiarował Dzielonym z tobą mgnieniom?
Nie! jestem pewien, wierz mi — szczęścia twego Nie może ten zbudować, Kto tylko piękno twych kształtów dostrzega I twój zewnętrzny powab. Ty go nie kochasz!... Dziś władza kryjoma Do duszy cię przykuła, Co żyje smutna, szczęściu nieznajoma, Lecz jest jak miłość czuła.
|
Copyright © 1999-2008 • MIŁOSNE•INFO • Wiersze, wierszyki i miłość