
|
Ona urody majestatem Młodzieńców nie przynęca śmiałych I nie prowadza swoim śladem Tłumu wzdychaczów oniemiałych. W jej kształtach nie ma nic z bogini, Jej pierś nie wznosi się jak fala, Nikt jej świętością swą nie czyni I nie upada na twarz z dala. Ale we wszystkich jej spojrzeniach, W uśmiechu, w rysach, w każdym geście Tyle jest życia i natchnienia I tyle wdzięku w nich się mieści. Ale jej głos gdzieś w duszy dźwięczy Jak echo pięknych dni przeszłości I serce kocha się, i męczy, Wstydząc się prawie swej miłości. Przełożył
|
Copyright © 1999-2008 • MIŁOSNE•INFO • Wiersze, wierszyki i miłość