
|
Wielkie słońce było nad wargami kiedy osuwaliśmy się coraz głębiej w piasek. I nikt nie wiedział jak powiedzieć prawdę o arce naszej zbitej z gminnych desek, co zawiera przymierza w państwie wodorostów, gdy mchem czarnym uderza w usypiska siarki czerwone morze, które stopę więzi.
Jak opowiedzieć prowincje w śniegu dymiącym w lasu ostrej tarczy, lub też o dziewczynie — odchodzi parkiem w coraz dalszą zieleń i jest szczęśliwa, i nic nie pamięta, a po latach umiera na marnym przedmieściu i zaraz wejdą i zabiorą sprzęty —
Jak nazwać prawdę? Imieniem ptaka na drzewie ściętym pod koroną wiatru? Krzykiem człowieka kiedy rdza na kratach? I nic, nic co prawdziwe naszym się nie stało? W zaciśniętych powiekach trwa wciąż wielkie słońce. I bruzdy piasku coraz bliżej ust.
|
Copyright © 1999-2008 • MIŁOSNE•INFO • Wiersze, wierszyki i miłość