
|
Piana, be³kot, krzycz±cy derwisze, Korowody pogrzebów i wrzaw, Ale ni¿ej — zbli¿ usta do ciszy — Fala ¿ycia, jak ciep³y wzrost traw.
Nagle wstrz±¶nie i zrzuci z nas stroje Noc wiosenna, wieczorny wiatr... I idziemy przez puste pokoje Pod stropami zgaszonych lat.
Stary czas za sypialni zas³on± Jak w ¶wieczniku wstawiono w nas, W rêce ptakiem trzepoce zranionym Jego dr¿±cy, czerwony blask.
I trwa cisza. W niej niebo i morze, Oddech zwierz±t, szmer kwiatów i ¿y³ — Jak¿e, gwiazdo, dwa razy otworzê Oczy, które za¶wieci³ twój py³?
Obudzeni w trójk±cie ramp ciemnych, W dr¿eniu ¶wiec spotykamy siê znów Na krawêdzi dwóch nocy wiosennych, Na przeciêciu warg dwojga i snów.
|
Copyright © 1999-2008 • MI£OSNE•INFO • Wiersze, wierszyki i mi³o¶æ