
|
...P±sowa parasolka chiñska, Natarte kred± pantofelki. [ANNA ACHMATOWA]
Twardy, skupiony i czujny od rana, Znów do fatalnej przybli¿am siê kraty. Za ni± t³um zwierz±t hartuje pstrokaty, Czai siê, warczy i czeka na pana.
Biczem nad uchem im ¶wisnê — pogromca!... £eb swój ze szczer± dzi¶ ugn± pokor± Czy wiaro³omn±?... Niewa¿ne to, skoro Krew w moich ¿y³ach pulsuje gor±ca.
Tylko... im dalej, tym czê¶ciej j± widzê — (Widzê i wiem, ¿e to wszystko maligna) — Bestiê, co nigdy z innymi nie igra, We mnie drapie¿ne wbijaj±c ¼renice.
Jest sze¶cioskrzyd³a, z³ocista i niema, Bicza nie s³yszy i strawy nie ¿±da — Ruchy me ¶ledz±c, bez ruchu spogl±da Bestia ta, której nie by³o i nie ma.
Je¶li s±dzona mi ¶mieræ na arenie — Huczna i krwawa zag³ada pogromcy — K³y swoje w miêsie mym pierwsze pogr±¿y To niewidzialne dla innych stworzenie.
Fanny, ów kwiat, który da³a¶ mi, wiêdnie, Ty za¶ na linie dla wszystkich masz u¶miech. Lecz moja bestia, jak dog, kiedy u¶niesz, Przy twym pos³aniu waruje wci±¿ wiernie. Prze³o¿y³ Wiktor Woroszylski
|
Copyright © 1999-2008 • MI£OSNE•INFO • Wiersze, wierszyki i mi³o¶æ