wiersze

wierszyki

Miko³aj Sêp-Szarzyñski

Do Anusie

Moja nadobna dzieweczko, moje kochanie!

Kiedy w¿dy nam tak szczê¶liwy on dzieñ nastanie,

W który skutku swego dojd± twe obietnice,

A moje serce pozbêdzie srogiej têsknice?

 

Twoja nawdziêczniejsza piêkno¶æ snadnie sprawuje,

¯e me serce w tej mi³o¶ci nic nie styskuje,

A twe sprawy, w których nie masz nic ob³udno¶ci,

Czyni±, ¿e ja ufam tobie prócz w±tpliwo¶ci.

 

Ufam tobie, lecz ciê¿kiemu to udrêczeniu

Równa siê byæ u nadzieje w d³ugiem æwiczeniu.

Bowiem boja¼ñ zawsze przy niej ¼le praktykuje,

Mówi±c: Czêsto pewne rzeczy odw³oka psuje.

 

Przeto proszê, nie odw³aczaj, folguj pogodzie,

Zagród¼ drogê czyhaj±cej na nas przygodzie.

Niech nie bêdzie me o tobie pró¿ne mniemanie,

Moja nadobna dzieweczko, moje kochanie!


sitemap