
|
Z niedowierzaniem ogl±dam m³odo¶æ i niewinno¶æ palców które do tylu jeszcze mam przy³o¿yæ czynno¶ci
Mo¿na wzi±æ synka za rêkê wyj¶æ do parku po mokrych schodach T³usta ¶cie¿ka wije siê w¶ród dêbów
Nie p³acz dziecko Nie wypatruj trwogi U¶miecham siê — czy mi wierzysz? Ale to jest wysi³ek skrzyde³ chorego ptaka ¦mieræ jest w moim spojrzeniu i wybuchasz p³aczem
Bo w naszym domu jest trumna Z lustrem na dnie Zagl±dam — twarz ju¿ nie zaprzecza Usta s± sine uchylone jakby wyrwano z nich ró¿ê posiano strach który teraz nisko u sukni podnosi siê ku moim oniemia³ym rêkom To jest twoja buzia ¿ebracza miseczka
A to jest mój dom Mimo ¿e usz³a zeñ wszelka s³odycz ogieñ które mia³y byæ zawsze
Ja có¿ Mam tylko s³ony ¿ar pod powiekami
|
Copyright © 1999-2008 • MI£OSNE•INFO • Wiersze, wierszyki i mi³o¶æ