
|
I ja trochê nie ¿yjê, I ty trochê nie ¿yjesz. Wpadasz, szybê wybijesz. Ja le¿ê. A ty fruwasz, Fruwasz, wyczuwasz, fruwasz, Ca³ujesz mnie i witasz. Ja le¿ê. Wierzê. A ty znów nad poduszk±, Troszeczkê za p³a¶ciutko I za-nad g³ow±, Ale nie papierowo, A po ludzku i rzewnie, Wiêc czujê to tak pewnie. Wzruszam siê do zazdro¶ci O ludzi, o go¶ci, o co¶, Bez s³ów graty wywracam Pó³ na niby, pó³ w¶ciekle, Zabiæ ciebie? Czy meble? I buch: ten ¿al do siebie: Budzê siê, nie ma ciebie. Le¿ê. Tramwaje, ¶wiat, Dzieñ. Z ciebie ani cieñ. Ty ani tak, ani tak, Ju¿ nie ¿yjesz piêæ lat. Wiesz o tym? Wiesz?
A ja co¶ podejrzewam, ¯e nie tylko na ciebie Tak siê gniewam. Oj tak. Bo to co¶ ty, Ale nie tak zupe³nie, Co¶ kim¶ ¿ywym, ¿ywym, ¿ywym (Tak. Pewnie...) Sztukowa³o siê co¶. I tak my¶lê i badam, I ju¿ przez okno wpadam Do ciebie, bo ty — w ³ó¿ku A ja fruwam za bardzo, A chcê byæ tu¿ tu¿. I ju¿
Wyci±gam rêce w dó³, A ty po mnie — w górê, £apiesz mnie wpó³. ¦ci±gasz. I ja ciê witam, I oczy ci odmykam, Bez mowy. Ty przy tym Trzymasz mnie, ¿ebym Pod sufitem znów nie by³.
A potem zazdro¶æ, szczê¶cie, Podniecenie, le¿enie Czy lecenie, co jeszcze? Niewiele, i siê budzê, I trudzê, to rymujê, Samo siê potrzebuje. Rymy. A solidarno¶æ Plus mizerno¶æ, niezdarno¶æ, Niewierno¶æ — no. Fruwam sam przy suficie. Dmuch, dmucham w ciebie ¿ycie? I czy to to jest na to? A jak nie to, to co? Ju¿ bêdzie szóste lato Sz³o... Wiesz? Sk±d? Tramwaje. Jad±, jad±, Bo to nie dom. Nocleg na ¯oliborzu. Z tob± gorzej. Ja ulatujê, jak le¿ê, Od nóg, ju¿ sen mnie bierze, A za plecami deszcz cz cz. Ja zbieram po przystankach Raz ¯oliborz — ¦ródmie¶cie ƶ¶¶... Raz ¯oliborz — Bielany Od ró¿nych spotykanych Dla ciebie ¿ycie æ¶¶¶... Po pro¶bie, ale chytrze, Bo trzeba r±k dotykaæ, Ale tych co siê chce. |
Copyright © 1999-2008 • MI£OSNE•INFO • Wiersze, wierszyki i mi³o¶æ