
|
W¶ród innych wspólnie bawi±cych siê dzieci Jedna dziewczynka ¿abkê przypomina. Wpuszczona w portki nêdzna koszulina, Niekszta³tna g³ówka w rudawej zamieci Kêdziorków, usta w±skie, z±bki krzywe, Rysy surowe i nieurodziwe. U rówie¶ników rado¶æ niespodziana — Matki wisusom rowery kupi³y. Szaleñcze jazdy trwaj± ju¿ od rana Wokó³ dziedziñca, a ta, zapomniana, Biega za nimi ile w nogach si³y. ¯e nie jej szczê¶cie? Nie ma to znaczenia, Gdy serce samo zachwytem wybucha. Cieszy siê, ¶mieje od ucha do ucha, Rozp³omieniona rado¶ci± istnienia.
Pod³e zamys³y, intencje fa³szywe Nie zaw³adnê³y jeszcze tym stworzeniem, Wszystko jest dla niej takie nowe, ¿ywe, to, co dla innych ledwie nik³ym cieniem. I nie chcê my¶leæ, ¿e kiedy¶ zobaczê Dzieñ taki, w którym strwo¿ona zap³acze W¶ród przyjació³ek widz±c z klasy, z ³awki Siebie w ostatnim nieszczêsnym g³upi±tku. Odda³bym wszystko, by choæ w tym wyj±tku Serce nie pêk³o na obraz zabawki.
Chcia³bym uwierzyæ w to, ¿e rozogniona Dziêki czystemu p³omieniowi duszy, Swój ból, sw± gorycz samotnie pokona, Najciê¿szy kamieñ przetopi i skruszy. Có¿ znaczy brzydka twarz, niewype³nienie Cz³owieczych marzeñ lub imaginacji. Przy b³yskaj±cej z ka¿dym poruszeniem Subtelnej wnêtrza m³odzieñczego gracji? Bo przecie¿ có¿ jest urody istot±, Dlaczego dla niej wznosi siê ¶wi±tynie? Pró¿ne naczynie z ca³± sw± pustot± Czy ogieñ, który roz¶wietla naczynie?
1955 Prze³o¿y³
|
Copyright © 1999-2008 • MI£OSNE•INFO • Wiersze, wierszyki i mi³o¶æ