
|
S³oñce zachodzi i góry siê ¿arz±, Spoza wieczoru ró¿anych zórz, Twój obraz z dala zakwit³ cudn± twarz± Mnie, com nadziei pozbawion ju¿.
Hesperus snopem ³agodnych promieni Roz¶wietla modry nieba ³uk, A mnie twój obraz blaskiem siê mieni Wysoko po¶ród gwiezdnych dróg.
W ¶wietle miesi±ca listowie siê p³awi, Wieczornych wiatrów szum w nim gra, Wtem mi w strumieniu twój obraz siê jawi, W zmarszczkach weso³ej fali drga.
Las szumi gro¼nie, niebem leci g³uchy Nadci±gaj±cej burzy grom, A ja malujê po¶ród zawieruchy, O, dziewczê, drog± postaæ tw±.
I b³yskawice widzê, w upojeniu Tak wokó³ rysów twoich dr¿±, Jak w mego serca tajemnym marzeniu Rozp³omienione my¶li wr±.
Z wysokiej ska³y urwistego brzega Skacze kozica, z wichrem mknie, Tak mnie na zawsze rado¶æ ju¿ odbiega I nigdy nie odnajdzie mnie.
A¿ raz, sam nie wiem, jak siê to sta³o, Zeszed³em nad otch³ani zr±b; Jej wnêtrze nigdy dot±d nie wessa³o Dzieciêcia s³oñca w swoj± g³±b.
I nagle, widzê, w jej nocy siê jarzy Twój obraz — blask przyjazny ¶le, Jakim mnie dot±d twój u¶miech nie darzy³; Czy na dno mnie tam zwabiæ chcesz? Prze³o¿y³a
|
Copyright © 1999-2008 • MI£OSNE•INFO • Wiersze, wierszyki i mi³o¶æ