
|
Czy wci±¿ o nowe zbrodnie bêdziesz mnie oskar¿aæ? Do¶æ mam ju¿ ci±g³ej walki, ¿eby ciê przekonaæ. Gdy w kamiennym teatrze spojrzê w wy¿sze rzêdy, Ju¿ z t³umu tê wybierasz, co da powód ¿alów; Kiedy piêkna kobieta spojrzy milcz±c na mnie, W jej twarzy wnet zgadujesz jakie¶ tajne znaki. Je¶li któr± pochwalê, chcesz wyrwaæ mi w³osy, Je¶li zganiê — ty¶ pewna, ¿e wystêpek kryjê. Je¶li zdrow± mam cerê — to ju¿ ciê nie kocham, Je¶li blad± — to znaczy, ¿e do innej wzdycham. Wola³bym ju¿ byæ ¶wiadom, ¿e co¶ zawini³em! Spokojnie znosz± karê, którzy zas³u¿yli. Zbyt pochopnie mnie winisz, a we wszystko wierz±c, Sama sprawiasz, ¿e gniew twój traci na powadze. I nieszczêsny osio³ek, co uszy ma d³ugie, Gdy zbyt czêsto go bij± — i tak wolno idzie. A oto nowa zbrodnia. Twa s³u¿ka Kypassis Mia³a ze mn±, jak twierdzisz, splamiæ pani ³o¿e. Bogowie! Gdybym chêæ mia³ na jak±¶ mi³ostkê, Lepsz± od niewolnicy znalaz³bym kochankê! Któ¿ wolny z niewolnic± chcia³by siê zadawaæ I cia³a ze ¶ladami po batach dotykaæ? S³u¿ka to bardzo pilna w uk³adaniu w³osów, Zrêczno¶æ jej rêki zatem jest ci bardzo mi³a — A wiêc mia³bym uwodziæ twoj± zaufan±? Chyba, by — odmawiaj±c — jeszcze ci donios³a! Przysiêgam ci na Wenus i ³uk jej ch³opczyka, ¯e o takie przestêpstwo winiæ mnie nie mo¿esz. Prze³o¿y³ Jerzy Ciechanowicz
|
Copyright © 1999-2008 • MI£OSNE•INFO • Wiersze, wierszyki i mi³o¶æ